(...) duża murowana kapliczka JN, dziś na prywatnej posesji, w oszklonej wnęce figura Jana N. [źródło]
Przy okazji dziękuję właścicielce posesji za umożliwienie mi podejścia do kapliczki, a także opowieść o jej historii oraz próbach odnowienia i przesunięcia bliżej ulicy.
Adnotacja:
- kapliczka świętego Jana Nepomucena;
- lokalizacja: Harklowa, gmina Nowy Targ, powiat nowotarski, województwo małopolskie;
- data wykonania fotografii: 11.05.2026 r.














Jak tak patrzę na kapliczkę i jej otoczenie to wygląda mi na to że jest ona w tym miejscu zawadą, a to ona chyba jest najstarsza spośród widocznej zabudowy?
OdpowiedzUsuńW ogóle to dziwnie to wygląda, niespójnie tak. Nepomucen chyba był niedawno odnawiany i to wprawnie, metalowe zabezpieczenie to ozdobna kowalska robota...
Ktoś przejął parcelę z kapliczką, próbował ją przenieść a jak mu się nieudało to ciasno i chaotycznie ją obudował?
Z jakiego okresu jest kapliczka?
Ponoć rzeźba ma 200 lat. Obecna właścicielka posesji przejęła ją w takim stanie. Na początku kapliczka jej przeszkadzała (stąd próba przeniesienia bliżej ulicy). Teraz się do niej przyzwyczaiła. Konserwator zabytków nie pozwala na ingerencję, a koszty fachowej konserwacji przekraczają możliwości właścicieli.
UsuńSzkoda że z tym przeniesieniem się nie udało, kapliczka by na tym zyskała, nieraz decyzje konserwatorskie są niezrozumiałe.
UsuńKoszt to setki tysięcy złotych.
UsuńTak wiem że to strasznie drogie.
UsuńTak mi przyszło do głowy czy jeśli nas nie stać na utrzymanie takiej kapliczki to czy nie moglibyśmy ją przekazać jako darowizny, na przykład gminie albo parafii albo jakiemuś muzeum.
Nie wiem, czy jest to możliwe.
UsuńSkoro prawo uznaje kapliczkę za własność właściciela posesji to moim zdaniem powinien on mieć możliwość dowolnie nią rozporządzać.
UsuńWszelkie sprawy związane z tego typu obiektami reguluje "Ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami".
UsuńNo właśnie opieka nad zabytkami. Skoro kapliczka wpisana jest do rejestru to dlaczego nie ma funduszy społecznych na jej konserwację, tylko ma to zrobić właściciel? Przecież to jest niespójne.
UsuńJuż żeśmy kiedyś tutaj w komentarzach o tym pisały, że tak szumnie zwana opieka nad zabytkowymi kapliczkami najczęściej sprowadza się do postawienia tabliczki i wpisanie do rejestru i gminy uważają że wywiązały się z obowiązku. A kapliczki niszczeją. A wynika to z tego że opieka nad zabytkami to bardzo duże koszty i to takie błędne koło.
To temat rzeka, widzę co się wkoło mnie dzieje z zabytkowymi kamienicami.
I nie ma na to mądrych...
UsuńWydaje mi się że w przypadku takich małych obiektów jak zabytkowe kapliczki to jakimś rozwiązaniem są inicjatywy lokalnych społeczności, które się skrzykną i zrobią razem na zasadzie ja umiem to a ty tamto. Zbiórki społeczne też są jakimś rozwiązaniem, no i jacyś hojni darczyńcy by się też zdali.
UsuńWzorcowych rozwiązań takich akuratnych dla ogółu raczej nie ma.
Znam tylko jeden przypadek remontu prywatnej kapliczki dzięki dotacji.
UsuńTo niezwykle mało.
UsuńNiestety, ale można to zrozumieć.
UsuńKapliczka ksztaltna, szkoda że dom tak na nią wlazł. Co do reszty - najłatwiej wszystko na konserwatora zwalić.
OdpowiedzUsuńMyślę, że kiedyś obok niej stał drewniany dom (jak ten po prawej). I może droga przebiegała inaczej.
UsuńZ drogą to może masz rację, ale wcześniej na pewno żaden dom tak blisko kapliczki by nie stał.
UsuńCzasami bywa tak, że stary dom zostaje obudowany nowym (a później usuwa się go z wnętrza).
Usuń