Tadeusz Tomaszewski, współwłaściciel i zarządca majątku Bobra Wielka (1887-1977) urządził w tutejszym okazałym wiązie ("Świętym Grabie") kapliczkę. Umieszczono tam, według opinii Wandy Miłaszewskiej, zakonserwowaną starą i bardzo prymitywną rzeźbę ludową z położonych za rzeką Nurką Rakowicz, przedstawiającą Jana N. W latach wojny majątek (i kapliczka) został zdewastowany. Około 1942 roku huragan zwalił okaz wiązu. Dwór obecnie w skansenie w Wasilkowie, ale po kapliczce nie ma śladu...[źródło]

Tytuł jednej z powieści Wandy Miłaszewskiej - pisarki często przebywającej w majątku Bobra Wielka - własność Tomaszewskich - brzmi Święty Gab. Tytuł pochodzi od potężnego wiązu rosnącego na polach dworskich. Zmurszałe - aczkolwiek potężne konary (ich resztki) - jeszcze istniały w latach 1944-45. Prof. Szafer określa jego wiek na 500 lat, ale według nazwy musi mieć więcej, bo nazwa „Święty Gab” („gab” po lit. oznacz wiąz) świadczy, że musiał służyć za przedmiot kultu w czasach pogańskich”.
Resztki konarów tego gabu i gruby kilkumetrowej wysokości pień z wydrążonym i następnie wycementowanym wnętrzem znajdowały się na polu po lewej stronie drogi prowadzącej od strony z groblą ku (po II wojnie światowej zbudowanej już) strażnicy WOP. Słowem : koło lasku zwanego: Borek w Bobrze Wielkiej. [źródło]
a.png)
Na stronie Dziki Białystok znajduje się artykuł autorstwa Pawła Średzińskiego pt. "W poszukiwaniu świętego wiązu". Poniżej fragment.
Według mojej wiedzy ten święty wiąz, co nazywali go gabem, rósł o tutaj, zaraz na tym polu. Tam jest taki nieorany klin. I tam był ten gab. Taką wyspę na tym polu tworzy to miejsce. Drzewa już nie ma. I tak na dobrą sprawę to już nikt nie potwierdzi, gdzie rósł ten wiąz. Ale moim zdaniem to było tutaj, a dokładnie to wszystko starałem się wywnioskować, czytając opowieść Miłaszewskiej. [źródło]
Poniżej fragment powieści Wandy Miłaszewskiej pt. "Święty wiąz Legenda Starych Kątów" ilustrowanej fotografiami Jana Bułhaka.
Kal nigdy nic nie mówił „na wiatr“. „Święty Gab“ został pięknie wymurowany wewnątrz, wszystkie jego szczeliny były zalepione cementem. Wewnątrz, zamiast okopconej czeluści, wznosiły się trzy gładkie ściany, sklepione u góry w gotycki łuk. We środku mogło się wygodnie pomieścić kilka osób.
— W same tylko jamy pod korzeniami wsypaliśmy dwie fury kamieni — objaśnił Kal —Teraz drzewo ma solidną podporę i żadna burza nie wyrządzi mu krzywdy.
(...) Oboje mówili prawie szeptem. Wnętrze drzewa robiło wrażenie polnej kapliczki i w zbudzało mimo woli szacunek. Brakło jeszcze tylko świętej figury i garstki zwiędłych kwiatów.
— Gdy przyjedziesz latem, zrobimy poświęcenie. Długo myślałem, komu ofiarować tę kapliczkę. Jak myślisz, Haniu? Chyba umieścimy tu naszego Nepomucenka? Długo nie miał domu, troszeczkę z naszej winy... [źródło, str. 362 (324)]
Rzeźba świętego Jana Nepomucena, pieszczotliwie zwana w powieści Nepomucenkiem, pochodziła z miejscowości Rakowicze, gmina Lipsk, powiat augustowski.
Nie dojeżdżając do Rakowicz, o sto metrów od pierwszej chaty, w zielonym rozwidleniu między dwoma drogami, stał od wieków święty Jan Nepomucen.
Wiele takich samych figurek z drzewa można spotkać wszędzie, jak Polska długa i szeroka. Rakowicki święty odróżniał się od innych świętych Nepomucenów chyba tym, że był jeszcze starszy i jeszcze niezdarniej wyrzeźbiony. Z omszałej kapliczki, która go chroniła przed deszczem, patrzył na topole, na wierzby i na kamienistą drogę, wznoszącą się nieco ku górze w kapryśnych skrętach. Wyglądał jakoś smutno, z odłamanymi rękami, które ongi trzymały krzyż lub księgę. Był w ogóle spróchniały i stary, ogromnie już zniszczony przez czas. (...)
Nazywali go zawsze „Nepomucenkiem ". Nie przez brak poszanowania, broń Boże. Dlatego, że był taki mały i opuszczony, kochali go i czcili tym bardziej. [źródło, str. 233 (199)]
Polecam:
Adnotacja:
- nieistniejąca kapliczka świętego Jana Nepomucena;
- lokalizacja: Bobra Wielka, gmina Nowy Dwór, powiat sokólski, województwo podlaskie;
- data odwiedzenia: 25.09.2020 r.
















































