Turośl

Przy drodze do Potasi i na granicy z tą miejscowością znajduje się bardzo urokliwy drewniany polichromowany Jan N. w kapliczce kłodowej wydrążonej w pniu i ustawionej pod sosną. Współczesny, styl ludowy, postawa statyczna, w birecie, z zieloną stułą i peleryną, pozbawiony nóg od kolan. Kapliczka razem z drzewem otoczone są sztachetowym płotkiem. [źródło]









W Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie (...) jest przeniesiona tu w całości drewniana kapliczka z drewnianym Janem wewnątrz z Turośli, XIX wiek, oraz inny drewniany Nepomuk z Turośli, trzymający w ręku kwiat, wykonany przez Bronisława Szymańskiego. [źródło, fotografia]

Adnotacja:

  • kapliczka świętego Jana Nepomucena oraz wzmianka na temat rzeźb w muzeum;
  • lokalizacja: Turośl, ul. Jana Pawła II, gmina Turośl, powiat kolneński, województwo podlaskie;
  • data wykonania fotografii: 2.05.2024 r.

Wielącza

Gliniana polichromowana figura Jana N. w bielonej kapliczce krytej gontem. Jan trzyma palec przy ustach, ma biret, a w lewej ręce trzyma krzyż oparty na przedramieniu... [źródło]
 

 







Adnotacja:
  • kapliczka świętego Jana Nepomucena;
  • lokalizacja: Wielącza, gmina Szczebrzeszyn, powiat zamojski, województwo lubelskie;
  • data wykonania fotografii: 20.10.2019 r.

Łosice

Znajduje się tu okazała murowana bielona kaplica św. Stanisława z napisem milenijnym "966 M 1966" oraz datą fundacji 1845, której szczyt stanowi kapliczka ze współczesną (2005) drewnianą polichromowaną figura Jana N. w półokrągłej wnęce. Jan jest dziwnie wyposażony, ma bowiem w ręku coś na kształt pastorału - faktycznie jest to kawał rury na jego podobieństwo wygięte. Rzeźba ta, ufundowana przez Jana i Jacka Kobylińskich i wykonana na wzór oryginału, łącznie z niekanonicznym pastorałem, zastąpiła starą figurę, która po remoncie znalazła schronienie w kapliczce na lipie (zobacz niżej)... [źródło, fotografia sprzed remontu]
 
 






Stara rzeźba Jana N. pochodząca z połowy XIX wieku, pochodzącą z wieży kaplicy św. Stanisława (...), została uszkodzona po upadku w czasie gwałtownej burzy. W roku 2005 została odrestaurowana staraniem rodziny Kobylińskich, a następnie uroczyście poświęcona 16 lipca 2005 roku. Spróchniałe dolne partie rzeźby skrywa tkanina. Rzeźba nie została umieszczona na swym dawnym miejscu - tam ustawiono kopię - lecz w rozwidleniu ułomka dużej starej lipy w prywatnym skansenie - Galerii Historii i Tradycji Waldemara Kosieradzkiego (...). Jan jest dziwnie wyposażony, ma bowiem w ręku coś na kształt pastorału - faktycznie jest to kawał rury na jego podobieństwo wygięte, którą zachowano również po remoncie, mimo niekanoniczności tego atrybutu...[źródło, fotografie]

Polecam:  

Adnotacja:

  • kapliczka świętego Jana Nepomucena;
  • lokalizacja: Łosice, ul. 1 Maja, gmina Łosice, powiat łosicki, województwo mazowieckie;
  • data wykonania fotografii: 24.09.2020 r. i 16.03.2024 r.

Wywłoczka

(...) na krańcu wsi, tuż przy granicy ze Zwierzyńcem, stoi drewniana przydrożna kapliczka z figurą Jana N. Drewno kapliczki nie jest stare, lecz pewnie powtarza ona kształt poprzedniczki, bo figura, też drewniana, pochodzi z XIX wieku. Rzeźba nawiązuje do tutejszych kamiennych figur z XIX wieku [źródło]
 

 

Kapliczka św. Jana Nepomucena znajduje się w Wywłoczce na terenie parafii Topólcza w powiecie zamojskim. Informacje na temat historii figurki zostały mi przekazane przez rodzinę państwa Fijałkowskich, której posesja sąsiaduje z obiektem sakralnym. Spisał je pan Jerzy Zubrzycki, mieszkający obecnie w Warszawie: 
 


Usytuowana na początku wsi Wywłoczka kapliczka św. Jana Nepomucena wybudowana została w początkach XIX wieku i na przestrzeni prawie 200 lat była świadkiem wielu wydarzeń będących udziałem mieszkających tutaj ludzi. Przetrwała ona bowiem czas panowania rosyjskiego na tych ziemiach, czas pierwszej wojny światowej, dwudziestolecie niepodległej Polski, czas tragicznej dla Wywłoczki niemieckiej okupacji w okresie drugiej wojny światowej oraz komunistyczne zniewolenie po jej zakończeniu. 
 
 
 
Nie zachowały się, niestety, żadne przekazy informujące o twórcach i fundatorach tego, historycznego już, obiektu kultu religijnego. Wielką zasługą miejscowej ludności jest troskliwa opieka nad tą kapliczką, dzięki czemu mogła ona przetrwać aż tyle lat. Kapliczka usytuowana jest na pierwszej od strony Zwierzyńca posesji należącej do rodziny, której protoplastą był mój, zmarły w 1914 r. dziadek, Franciszek Saciuk. W końcu lat dwudziestych ub. stulecia, jako kilkuletni chłopiec był świadkiem jej całkowitego zniszczenia przez burzę i towarzyszący olbrzymi huragan. Budynek kapliczki został zmieciony z powierzchni ziemi, a znajdująca się w nim rzeźba św. Jana rozpadła się na kilka części.Wzburzony widokiem takiej kompletnej dewastacji świętego miejsca relacjonował je swojej matce z przejęciem, że „świętemu Janowi odpadła głowa, ale trzymanego w ręku krzyża nie puścił”. W krótkim jednak czasie mieszkańcy wsi kapliczkę odbudowali i posklejany święty Jan powrócił znów na dawne miejsce. Bardzo dbano o to, aby w kapliczce były zawsze świeże kwiaty i kolorowe dekoracje, szczególnie w różne religijne święta, a w maju każdego roku zebrani tam mieszkańcy wsi śpiewali nabożne pieśni ku czci Matki Boskiej. Bywało jednak, że kapliczka służyła czasem nie tylko dla celów religijnych, bo z opowieści mojej matki wiem, że jakiś jej kuzyn, zapalony myśliwy, wykorzystywał ją jako miejsce zasadzki na dziką zwierzynę, która w poszukiwaniu pożywienia podchodziła aż pod wiejskie zabudowania, a on do niej zamierzał strzelać przez wykonany od strony pól otwór w ścianie. Jakie były efekty tych jego myśliwskich zapędów, nie wiadomo. Ręka Opatrzności Bożej, a może prawdziwy cud spowodowały, że kapliczka nie została zniszczona podczas bestialskiej pacyfikacji Wywłoczki dokonanej w dniu 31 marca 1943 r. Została wtedy spalona przez hitlerowskich żołdaków cała wieś, w tym nasz rodzinny dom, ale stojąca w jego pobliżu kapliczka ocalała. 
 
 
Ze względu na spowodowany upływem czasu mocno pogarszający się stan kapliczki nakładem starań i środków mieszkańców wioski, został przeprowadzony jej remont i przebudowa oraz uporządkowanie otoczenia. Wielką zasługę w tym dziele ma moja siostra Maria Fijałkowska z mężem oraz cała rodzina Szpugów, którzy dbają o konserwację i wygląd tego zabytkowego obiektu. Obok kapliczki rośnie wspaniały dąb, którego wiek zbliża się już do 100 lat. Zasadził go w początkach lat trzydziestych ub. stulecia mój kolega i wywłocki sąsiad, Henio Zaręba. Henio od wielu lat nie żyje, ale pozostała po nim ta wspaniała pamiątka, która zasługuje na szczególną troskę i opiekę mieszkańców wioski jako pomnik przyrody i świadek historycznych wydarzeń, które dokonały się w tej miejscowości.
Jerzy Zubrzycki, Warszawa, czerwiec 2011 
 


Jeszcze jedno wydarzenie kojarzy się, niektórym mieszkańcom Wywłoczki, z kaplicą św. Jana Nepomucena. Pewnego razu dwaj wywłoccy kawalerowie wracali nocną porą ze Zwierzyńca. Niewiele myśląc, uklękli pod figurką świętego i prosili, aby dał im „dobre żony”. Czas pokazał, że św. Jan Nepomucen spełnił ich życzenie.
[źródło]
 
 
 
Adnotacja:
  • kapliczka świętego Jana Nepomucena;
  • lokalizacja: Wywłoczka, gmina Zwierzyniec, powiat zamojski, województwo lubelskie;
  • data wykonania fotografii: 20.10.2019 r.

Szczebrzeszyn

Na stronie nepomuki.pl jest mowa o czterech wyobrażeniach świętego Jana Nepomucena w Szczebrzeszynie. Dwa z nich znajdują się na cmentarzu.

Na tutejszym starym cmentarzu kamienną rzeźbę Jana N. wykorzystano jako nagrobek rodziny Koczyków i Flisów. Koniec XIX lub początek XX wieku. Jan jest krępy, statyczny, ze stułą i krzyżem, w czapce... [źródło]




(...) drugi Nepomuk na cmentarzu to krępa kamienna figura na grobie Jana Matyja (zm. 2 stycznia 1922 r.), ukryta pod lipą... [źródło]






(...) obraz z wizerunkiem Jana N. na zasuwie w bocznym ołtarzu w kościele św. Katarzyny. Jan ma aureolę i krzyż z palmą, w tle most ze sceną Topienia... [źródło, fotografia]



Kościół pw. św. Katarzyny był, niestety, zamknięty.

(...) przy ul. Partyzantów (Wygon) drewniany i polichromowany Jan N. w kapliczce brogowej z XIX wieku, bardzo ekspresyjny lecz pozbawiony już dziś atrybutów, zapewne XVIII-wieczna barokowa rzeźba ołtarzowa pochodząca z któregoś z kościołów. [źródło]

 Kapliczka św. Jana Nepomucena

Jest to drewniana kapliczka z drewnianą figurą św. Jana Nepomucena, prawdopodobnie zbudowano ją pomiędzy XVIII - XIX wiekiem. 


Z powstaniem kapliczki św. Jana Nepomucena na Wygonie (ul. Partyzantów) w Szczebrzeszynie związana jest legenda mówiąca, że w małej wiosce o nazwie Szperówka mieszkała wieloosobowa rodzina, którą sąsiedzi nazywali "Doroszenki". W rodzinie tej urodziło się kalekie dziecko. Chodziło ono na kolanach i rękach, a nogi miało stale owinięte szmatami. Pomimo swej ułomności Pan Bóg obdarzył je talentem rzeźbiarza. Był to czas rozbiorów Polski. Ludzie często się gromadzili w domach by dyskutować o wydarzeniach, a gdy się rozchodzili po każdym spotkaniu powtarzali sobie: "bądź jak św. Jan Nepomucen, a unikniesz zdrady". Święty Jan Nepomucen jako kapłan był spowiednikiem czeskiej królowej. Gdy król - jej małżonek - chciał się dowiedzieć z czego spowiada się jego żona i zapytał o to jej spowiednika - Nepomucena, kapłan odmówił królowi ujawnienia tajemnicy spowiedzi. Rozwścieczony król kazał kapłanowi ściąć głowę. Przez to wydarzenia św. Jan Nepomucen stał się symbolem zachowania poważnych tajemnic. Młody kaleka zapewne wielokrotnie słyszał o św. Janie Nepomucenie i wyobrażał sobie jego postać, dlatego postanowił wyrzeźbić figurę świętego Jana taką, jaką sobie wyobrażał. Wyrzeźbioną figurę umieszczono w nowo wybudowanej małej kapliczce na rozstaju dróg w Szperówce. Okazało się, że przechodzący obok kapliczki ludzie przypominali sobie przyrzeczenia, a żegnając się odpędzali złe myśli. Kaleka był zadowolony ze swojej rzeźby, a ponieważ ze ściętej lipy pozostało jeszcze wiele materiału postanowił wyrzeźbić jeszcze jedną figurę św. Jana Nepomucena, ale nie wiedział jeszcze gdzie mógłby ją umieścić. 

 

Był to wówczas okres zaboru rosyjskiego, a władzę duszpasterską sprawował Pop o nazwisku Tracz, który zmuszał Polaków wyznania rzymsko-katolickiego do chodzenia na nabożeństwa do cerkwi. W owym też czasie z kościoła farnego wyszła z księdzem grupa ludzi niosąc krzyż, a zgodnie z polską tradycją był to dzień "poświęcenia pól", wśród tych ludzi szedł rolnik niosący pod pachą drewniany niepomalowany krzyż, gdy ludzie ci doszli do rozstaju dróg na Wygonie - dołączyli do nich mieszkańcy Wygonu. Wszyscy stanęli tam gdzie był suchszy kawałek drogi, wokół widniały bajora wody po ostatniej burzy, wówczas zebrani odśpiewali kilka nabożnych pieśni i odmówili litanię do Matki Bożej Loretańskiej, a ksiądz umoczywszy w święconej wodzie kropidło przeszedł brzegiem błotnistej drogi i pokropił widniejące po obu stronach drogi pola. Następnie wbito w ziemię, obok innych krzyży z poprzednich lat, niesiony przez rolnika drewniany krzyż. 

 

Gdy szykowano się do odejścia, jeden z rolników ze Szperówki powiadomił księdza, że jego kaleki syn wyrzeźbił dwie figury św. Jana Nepomucena. Jedną umieszczono w zrobionej drewnianej kapliczce na Szperówce, a druga figura jest wolna. Jeżeli mieszkańcy Wygonu wybudują kapliczkę to jego syn ofiaruje tą drugą figurę jako dar dla mieszkańców Wygonu. Wtedy poświęcane krzyże nie wbijano by w ziemię, tylko umieszczano w kapliczce. Ksiądz objaśnił zebranym, że w zaborze rosyjskim wszelkie budowy nowych obiektów, a nawet naprawa starych jest zabroniona. Jako przykład przytoczył zdarzenie, kiedy to Pilip Tomasz chciał na chałupie naprawić dach, a zobaczył to znajomy Wachmajster - komendant ruskich strażników i zamknął go na tydzień w Kozie (areszcie); fachowcy przez ten czas zrobili nowy dach. Po tych słowach wystąpił ojciec Czuka Marcina - stary bednarz - i powiedział, że potrafi obejść ruskie prawo, oznajmiając, że kapliczka będzie stała. Rolnik szperówiecki poprosił księdza o poświęcenie ich kapliczki na Szperówce, zobowiązując się do przysłania po księdza konie z wozem. Ksiądz zaintonował pieśń ''Pod Twą obronę Ojcze na Niebie ...'' i grupa ludzi wraz z księdzem wróciła do kościoła. Po miesiącu do księdza proboszcza zgłosił się Marcin Czuk z prośbą o poświęcenie kapliczki św. Jana Nepomucena na Wygonie. Ksiądz nie dawał wiary i zapytał jak to zrobili? On wyjaśnił księdzu, że dogadali się z Doroszewskim i ze Szperówki on przywiózł rzeźbę do niego. Wówczas Marcin Czuk wraz ze swym ojcem i braćmi Stachem i Władkiem zbudowali na swoim podwórku w czterech częściach kapliczkę, osobno zaś dach. Żelazny krzyż, który umieścili na dachu kapliczki wykonał kowal - Hejno Leonard. Gdy kapliczka była gotowa powiadomili mężczyzn z Wygonu i w ciągu jednej nocy postawili kapliczkę w sadzie Pana Józefa Poździka za jego zgodą, jak najbliżej ulicy Frampolskiej. Do rana kapliczka była nawet wybielona wewnątrz i na zewnątrz tak, iż trudno było rozpoznać czy kapliczka jest nowa, czy tylko odnowiona. Ksiądz obiecał wówczas, że przy najbliższej sposobności, by się to rosyjskiej władzy nie rzucało w oczy, kapliczkę św. Jana poświęci. Od tamtej pory kapliczka uważa się za opiekuna mieszkańców Wygonu. 

Kapliczkę postawiono na rozstajnych drogach; jedna z nich, zwana ''Traktem'', prowadziła w kierunku Goraja, druga zaś w kierunku Turobina. Jedna droga nazywała się Gorajska, a druga Turobińska. Drogi te były bardzo niebezpieczne przez to, że wiodły przez lasy, pagórki, wąwozy, nie brakowało też niebezpiecznych zjazdów i czających się bandytów przez co zdarzały się napaści i morderstwa (''Żyda dół''). Jednym z takich słynnych bandytów w przeszłości był ''Mucha'', a w czasie II wojny światowej - ''Szpuga''. Dlatego podróżujący tymi drogami modlili się w tej kapliczce o szczęśliwą podróż. W kapliczce czasami nocował biedny człowiek ''dziad'', który nie miał się gdzie podziać na noc. Drogi dawniej nie były wybrukowane, a po opadach robiły się błotniste, przez co ludzie idący do miasta i kościoła zmuszeni byli iść boso, niosąc swoje ciżmy (buty) w ręku lub koszyku. Przy kapliczce była ławka, a w bajorku obok myto nogi i zakładano obuwie, w ten sposób czysto i elegancko ubrani podążali w kierunku miasta. Ludzie zżyli się z tą kapliczką uważając ją za świętość. Przez dziesiątki lat kapliczką opiekowała się Pani Czukowa - matka szewca, a po jej śmierci opiekę nad kapliczką przejęła Pani Sobolewska, która zorganizowała także remont tej kapliczki. Wymiany dachu na blaszany podjął się Pan Czochra. Część materiałów dała Państwowa Straż Pożarna (Pan Samulak). Zadbano również o figurę św. Jana Nepomucena, która została zakonserwowana przez Pana Chmurę. Przy remoncie kapliczki pracowali także Andrzej i Zenon Hejno, zaś przy wykonaniu podmurówki Sobolewscy i Jurczykowski. Znaleźli się także przeciwnicy istnienia tej kapliczki, ale dzięki zaangażowaniu wielu osób kapliczka z figurą św. Jana Nepomucena przetrwała i istnieje do dziś, podobnie jak kapliczka w Szperówce... [pisownia oryginalna, na podstawie opisu zamieszczonego na ścianie kapliczki]


Adnotacja:
  • dwie figury na cmentarzu, obraz w kościele oraz kapliczka świętego Jana Nepomucena;
  • lokalizacja: Szczebrzeszyn, gmina Szczebrzeszyn, powiat zamojski, województwo lubelskie;
  • data wykonania fotografii: 20.10.2019 r.