W centralnej części miejscowości znajduje się kaplica drewniana wybudowana w latach 30-stych XX wieku pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego wraz z figurką patrona wsi Świętego Jana Nepomucena...

..... rzecz działa się w latach 70-tych XIX wieku. Dakowicz, mieszkaniec wsi Halickie jadąc z Kamionki do Kurian zauważył wśród zniszczonego ogrodzenia leżącą figurkę Św. Jana Nepomucena. Wziął ją i zawiózł do Halickich. W Halickich Św. Janowi zbudowano schronienie w postaci kapliczki. Figurka była wielokrotnie wykradana przez młodzież Kurian, która uważała, iż rzeźba jest własnością wsi. Działo się to zazwyczaj po zabawach, które odbywały się w Halickich, kiedy to Św. Jan zazwyczaj był odnajdywany przy drodze Halickie – Kuriany, ponieważ był ciężki, a młodzież po zabawie zmęczona nie miała sił, aby figurkę donieść do Kurian. Po kilku próbach wykradania Św. Jana społeczność Halickich zbudowała kaplicę, w której umieszczono figurkę. Od tej pory próby kradzieży figurki ustały, ale w Kurianach mówiono, że Św. Jan jest ich. [
źródło]
W czasopiśmie "
Z Zabłudowskiej Ziemi" [nr 5, jesień 1992, str. 4] jest artykuł Małgorzaty Szyszko pt. "Oddajcie Jana!", w którym szczegółowo opisane są losy rzeźby świętego Jana Nepomucena, będącej przyczyną zwaśnienia sąsiednich wsi. Poniżej fragmenty tekstu (artykuł wart przeczytania w całości).
Jan jest zmęczony. Wystarczy spojrzeć na wyblakłe oczy, przygarbioną sylwetkę, but spadający z lewej nogi. Jan ma prawo być zmęczony. Jeszcze nie zabliźniły się ślady po ostatnich bójkach, a podziurawiona szata i zadrapania na twarzy świadczą, że poznał życie nie tylko z pogadanek świetlicowych. Ma półtora metra wysokości, wypłowiałe wąsy, wyskubaną brodę. Nie ma rąk. Ktoś odrąbał je i sprzedał na wódkę.
Jan jest przydroźnym świątkiem, choć ze względu na wytrzymałość fizyczną na pewno mógłby zostać świętym.
- Musi, że to nasz Jan, jak my po północzce z kłonnicami hnali. A raz, jak go ukradli, to i z kamniami. Zatłukliby, jej Bohu, zatłukliby za naszo, jak by ich od razu dopadli.
(...) Andrzej powiedział, że jak ukradną Jana, to postawi dziesięć litrów wódki. Wiadomo i za litr by poszli, ale za dziesięć pobiegli, jakby im ktoś sam noże sprężynowe pootwierał. Świt był. Jana wyjąć z kapliczki nie sztuka, ale przez las z nim przejść, na własnych plecach dźwigać, to i napocić się trzeba. Już do zaktrętu prawie dochodzili, kiedy z krzaków pięciu Holików wypadło. Rzucili więc Jana na ziemię i uciekli.
(...) To było wtedy, jak Kurianie zabawę w remizie rozpędzili. Pisku było i krwi trochę. Janowi też się dostało. Mówią, że wtedy prawy but zgubił i na zimę bosy został. A był już prawie kuriański, bo aż do pierwszych płotów z nim doszli, kiedy Holiki z pięściami dopadli. Wstawili go z powrotem do kapliczki, ale już łańcuchem za nogę przywiązali. Łańcuch gruby, solidny, psa by nie puścił, a co dopiero świętego. Ale już później już Boże Narodzenie szło, zgodę trzeba było zrobić. Razem uradzili, że trzeba Jana spalić, będzie bez krzywdy dla wszystkich. I spaliliby, ale nagle jakoś żal się zrobiło. Bez Jana, to jak bez miedzy chłopskiej, nudno. Został więc i stoi. Na razie w Halickich.
(...) Jana wyrzeźbił Pietruch z Halickich. Wstawił do spichlerza, ale w 1870 wybuchł pożar. Wszystko spłonęło, ocalała jedynie figura. Za to zbudowano mu kapliczkę, najpierw drewnianą, później murowaną. W Kurianach też był Jan. Mniejszy. Ale oni świętych szanować nie umieją. Walał się pod płotem albo w gałęziach. Kiedy jeden z halickich jechał z łąki, szkoda mu się zrobiło, zabrał tego kuriańskiego i wtedy stały dwa Jany. Jeden przy drugim. A jak Sowiet gnał Niemca spalił kuriańskiego Jana. Ot, i wszystko... [
źródło]

W 2005 roku Sołtys wsi Kuriany M. Galicki zwrócił się z prośbą do rzeźbiarza ludowego Naumiuka zamieszkałego w Kaniukach o wykonanie nowej figurki. Gotową rzeźbę ustawiono obok kaplicy w Kurianach. Patron wędrowców i żeglarzy stoi tam do dzisiaj i cieszy oczy mieszkańców. [
źródło, fotografia rzeźby]


Chcemy (...) poinformować, iż sprzed kaplicy we wsi Kuriany została skradziona figura św. Jana Nepomucena. Działo się to prawdopodobnie w nocy z 27 na 28 grudnia. Figura jest rzeźbą wykonaną w drewnie wysokości około 160 cm. Jest pomalowana. Kradzież rzeczy poświęconej, bez względu na motywy tego czynu, jest zbezczeszczeniem kultu religijnego i jest grzechem śmiertelnym. Wszystkich, którzy mogą coś wiedzieć na temat tego zdarzenia prosimy o kontakt z nami lub najbliższą jednostką policji. [
źródło, ogłoszenie parafialne z dnia 30.12.2018 r.]
P.S. Podczas mojej powtórnej wizyty w Kurianach przed kaplicą nadal nie było rzeźby świętego Jana Nepomucena.
Na ogrodzeniu można było obejrzeć ciekawą wystawę fotograficzną.

Adnotacja:
- kaplica pw. świętego Jana Nepomucena oraz figura świętego Jana Nepomucena o nieustalonym obecnie miejscu pobytu;
- lokalizacja: Kuriany 29, gmina Zabłudów, powiat białostocki, województwo podlaskie;
- data wykonania fotografii: 27.09.2020 r. i 15.08.2021 r.