W centrum wsi murowana kapliczka z czterospadowym daszkiem zwieńczonym krzyżem, z 1869 roku. Wewnątrz drewniana polichromowana ludowa figura Jana N. wykonana w tradycji barokowej, w aureoli i z palmą, być może nawet z XVIII wieku. Na wewnętrznych ścianach i sklepieniu kapliczki były ścienne malowidła ze scenami z życia Jana Nepomucena, jednak w trakcie gruntownego odnowienia (poświęcenie 15 sierpnia 2015 roku) malowidła zostały zamalowane(!). Nowe malowanie kapliczki jest zbyt jaskrawe (niebieskie półkolumny, gzymsy i tympanonik!). "Podanie głosi, że podczas powodzi przyniosły ją wody Jasiołki i tu pozostawiły. W miejscu, gdzie figurę znalazł mieszkaniec Zręcina, Ignacy Trybus cała gmina Zręcin własnym kosztem w 1869 roku wystawiła tą kapliczkę. Podczas II wojny światowej, 8 września 1944 roku Armia Czerwona wyparła ze Zręcina wojska niemieckie. Żołnierze rosyjscy tu stacjonujący w pobliżu kapliczki urządzili kuchnię polową. Celem rozpalenia ognia wyrwali drzwi z kapliczki, a z jej wnętrza dwie rzeźby przedstawiające aniołów, oraz odłamali wraz z palcem palmę trzymaną przez Jana. Później oddali kilka strzałów w stronę kapliczki, jeden z pocisków przestrzelił pelerynę św. Jana... [źródło, stare fotografie]
[źródło]
Przy okazji serdecznie dziękuję panu, który mi pomógł tę kapliczkę odszukać.
Adnotacja:
- kapliczka świętego Jana Nepomucena,
- lokalizacja: Zręcin ul. Kościelna 2, gmina Chorkówka, powiat krośnieński, województwo podkarpackie;
- karta zielona zabytku;
- data wykonania fotografii: 12.11.2025 r.




















Wspaniały przykład na to co mogą pasjonaci!
OdpowiedzUsuńZakres prac które wykonali jest imponujący, no i potrafili zgromadzić na to fundusze.
Efekt wspólnej pracy jest bardzo dobry!
Jednakoż mam pewne zastrzeżenia.
Ksiądz wspomniał o rejestrze zabytków i że kapliczki tej rejestratorzy nie znaleźli. Sprawdziłam jak wygląda procedura.
"Zabytki ruchome wpisuje się do rejestru zabytków na podstawie decyzji wydanej przez wojewódzkiego konserwatora zabytków na wniosek właściciela tego zabytku." https://wosoz.ibip.wroc.pl/public/?id=2547
Gdyby ktoś pomógł właścicielce gruntu wypełnić wniosek i kapliczka została objęta opieką konserwatorską, miałaby szansę na dofinansowanie i fachową renowację, a wtedy może by się udało odtworzyć malowidła ze scenami z życia Nepomucena.
To takie gdybanie, najważniejsze że kapliczka odnowiona!
Skopiowałam nie ten fragment
Usuń"Zabytki nieruchome wpisuje się do rejestru zabytków na podstawie decyzji wydanej przez wojewódzkiego konserwatora zabytków z urzędu bądź na wniosek właściciela zabytku nieruchomego lub użytkownika wieczystego gruntu, na którym znajduje się zabytek nieruchomy."
Że rejestratorzy nie znaleźli tej kapliczki, to wcale się nie dziwię. Jest tak otoczona budynkami, że jej po prostu nie widać. Szkoda jednak tych malowideł.
UsuńDziękuję za ten skopiowany tekst.
UsuńAno malowideł szkoda.
UsuńRealia jednak są takie że większość kapliczek postawiona została przez osoby prywatne na ich gruntach, dlatego nie można jakoś ujednolicić opieki nad nimi, bo właściwie prawie każda kapliczka ma inną sytuację. Dlatego tak ważni są pasjonaci, bo im zależy i potrafią rozwiązać niejeden kapliczkowy problem.
I więcej takich pasjonatów trzeba.
UsuńAno trzeba.
UsuńDobrze, że w tej miejscowości tacy się znaleźli.
UsuńWspaniały przykład na to co mogą pasjonaci! - napisała Maria. A ja sobie od razu pomyślałem o tej pasjonatce z hiszpańskiego Borja, która odnowiła fresk Ecce Homo.
OdpowiedzUsuńPasjonatka, o której piszesz, była (jest) wyjątkowa.
UsuńDariuszu ponoć wszystko dzieje się po coś...
Usuń"W wieku 94 lat zmarła Cecilia Gimenez, autorka najsłynniejszej „nieudanej” renowacji świata.
O konserwatorce amatorce z północnej Hiszpanii świat usłyszał w 2012 roku. 81-letnia wówczas Cecilia Gimenez postanowiła uratować niszczejący fresk z kościoła w miasteczku Borja. Wzięła pędzel i farby i zaczęła uzupełniać braki w dziele z pocz. XX w. autorstwa Eliasa Garcii Martineza. Niestety, jak się okazało, nie miała do tego ani uprawnień, ani doświadczenia, jedynie wielką miłość i potrzebę ratowania dzieła zdobiącego jej świątynię...
"Mem z Jezusem" po fali oburzenia i śmiechu, przyniósł miasteczku Borja niebywały rozgłos. Już bodaj setki tysięcy turystów odwiedziły miasteczko za sprawą "konserwacji" fresku Ecce Homo.
Internet komentuje to z wdzięcznością:
"Zmarła Cecilia Giménez – autorka z przypadku najbardziej znanego katolickiego mema świata.
Wiecie, co się działo po tym, jak jej wpół odnowiony portret Jezusa stal się wiralem?
Przyszli turyści, miasteczko odżyło i wszyscy się zorientowali, że dla miasta stało się czymś czego nie wymyśliłby najlepszy marketingowiec".
Spoczywaj w pokoju, Cecilio – patronko mimowolnych viralów 🙏😇".
PS. Nie zachęcam do takich realizacji. Odnotowuję z nutą sentymentu ..."
Dziękuję za komentarz.
Usuń