Polana

Przejeżdżając przez Polanę jesienią 2017 roku, nie mogłam widzieć tej kapliczki. Ustawiono ją dopiero w setną rocznicę uzyskania przez Polskę niepodległości.




Autorem rzeźby świętego Jana Nepomucena jest Piotr Karciarz z Polany, konstrukcję kapliczki wykonał Zbigniew Sidorski z Górzanki.





Obszerny opis uroczystości poświęcenia kapliczki wraz z fotografiami można znaleźć na stronie bieszczadzka24.pl, skąd pochodzi poniższy fragment.

Po Mszy św. uczestnicy uroczystości trzymający 12-sto metrową flagę Polski ruszyli w kierunku świetlicy, do kapliczki św. Jana Nepomucena. Aktu poświęcenia dokonał ks. proboszcz a kwiaty i znicze złożył wójt gminy Czarna, Bogusław Kochanowicz oraz przewodniczący Rady Gminy, Jan Podraza. W uroczystościach uczestniczyła również Lucyna Sobańska, przedstawiciel Fundacji Bieszczadzkiej z Ustrzyk Dolnych. [źródło]




Kapliczka świętego Jana Nepomucena, stojąca w centrum miejscowości nad potokiem Czarnym, jest w Polanie drugą kapliczką, poświęconą temu świętemu.


Polańska figura istniała prawdopodobnie już przed zaborem austriackim. Na starych mapach z czasów początków zaborów, jest zaznaczona. Była świadkiem długiej historii, od I Rzeczypospolitej, poprzez czasy rozbiorów, I wojnę światową, rok 1918 - odzyskanie niepodległości, II wojnę światową, okres 1945-1951 gdy Polana znalazła się w granicach ZSRR, a po roku 1951, gdy ziemie wróciły znów do Polski, Figura Św. Jana Nepomucena kończy swoje bytowanie w krajobrazie wsi...
Z figurą św. Jana Nepomucena w Polanie związana jest też legenda, którą przekazuje się ustnie od wielu lat.
W okresie międzywojennym duża część mieszkańców Polany emigrowała do USA. By móc to uczynić i zapłacić za daleką podróż mieszkańcy pozbywali się swoich dóbr, również ziemi. Tak też chciał uczynić mieszkający w Polanie Żyd. Działka, którą chciał sprzedać znajdowała się obok dzisiejszej Świetlicy Wiejskiej. Stała na nim kapliczka z wizerunkiem świętego Jana Nepomucena. I to właśnie ta kapliczka w niedalekiej przyszłości miała doprowadzić do tragicznych i tajemniczych wydarzeń.
Ofertą sprzedaży ziemi zainteresowany był miejscowy pop o nazwisku Łódzki. Transakcja po długich negocjacjach doszła do skutku. Jednak nowy właściciel postanowił czy wręcz zażądał od mieszkańców Polany rozebrania stojącej tam kapliczki świętego Jana. Spotkało się to ze zdecydowanym sprzeciwem. By sprawę załatwić po swojej myśli o pomoc zwrócił się do sprzedawcy. Ten jednak miał mu odpowiedzieć: „ziemią handluję, ale świętymi nie”. Wobec takiego obrotu sprawy, Łódzki zmuszony był wyjaśnić sprawę w sądzie. Ten znajdował się w pobliskich Lutowiskach a droga prowadziła przez Skorodne sąsiadujące z Polaną. Tuż przed Lutowiskami na wzniesieniu Hodak, pop nagle zasłabł i umarł. Po uroczystościach pogrzebowych sprawę kapliczki postanowiła wyjaśnić pani Łódzka – żona zmarłego. Podobnie jak on wraz z woźnicą przez Skorodne ruszyła do sądu w Lutowiskach. I tu zdarzyć się miała rzecz niebywała. W miejscu, w którym umarł jej mąż, pani Łódzka nagle zasłabła. Woźnica natychmiast zawrócił do Polany. Łódzka jeszcze przez kilka dni żyła, lecz znajdowała się w śpiączce. W końcu umarła i została pochowana w okolicy cerkwi. To nie koniec historii. Kilka godzin po pogrzebie na jej grób zbiegły się psy i zaczęły go rozkopywać. Możliwe, że w czasie pochówku pani Łódzka jeszcze żyła i zwierzęta to wyczuły? Cała sprawa jest owiana tajemnicą. Tak samo jak to czy głównym bohaterem opowieści nie był woźnica, który mógł przyczynić się do śmierci małżeństwa. Tego zapewne już się nie dowiemy. [źródło]



Z historią miejscowości można zapoznać się, czytając tablice informacyjne, umieszczone przy świetlicy.



Na jednej z nich zobaczyłam fotografię, która wywołała u mnie uśmiech. Że też im się chciało taki kawał drogi jechać nad morze...


 
Adnotacja:
  • kapliczka świętego Jana Nepomucena;
  • lokalizacja: Polana, gmina Czarna, powiat bieszczadzki, województwo podkarpackie;
  • data wykonania fotografii: 21.01.2020 r.

8 komentarzy:

  1. Jak na nowy obiekt całkiem estetycznie to wygląda. I Nepomucen i kapliczka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładna kapliczna, duży plus ode mnie, że nowa a z gontowym dachem!
    Nepomucen też ładny.
    No właśnie że też im się chciało tyli kawał nad to morze jechać, ciekawe co to za siła pcha ludzi do ganiania po świecie? Przeciąg się ino z tego robi :D Z tym przeciągiem to taki żart :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki przeciąg odpowiada za wietrzenie umysłów.

      Usuń
    2. Żeby wietrzyć umysł trzeba go wpierw otworzyć, a umiejętność otwierania swojego umysłu na różnorakie doznania to sztuka. Ja odnoszę wrażenie, że sporo ludzi szwendających się po świecie jednak nie potrafi otworzyć swoich umysłów aby je przewietrzyć.
      Podróżowanie to bardzo obszerny temat, można by o nim powiedzieć bardzo dużo fascynujących rzeczy, ale i także wiele negatywnych.
      Tak w ogóle to oddzieliłabym podróżowanie od masowej turystyki.
      Mając dobre intencję wykreowano modę na masową turystykę, a ta często zamienia się w parodię prawdziwego podróżowania.
      A na wietrzenie i otwieranie umysłów jest sporo innych sposobów oprócz podróżowania :)

      Usuń
    3. Zdecydowanie zgadzam się ze stwierdzeniem: "umiejętność otwierania swojego umysłu na różnorakie doznania to sztuka".
      I z tym, że masowość turystyki i chęć "zaliczania" określonych miejsc w celu zrobienia fotografii "na tle..." i zamieszczenia jej w mediach społecznościowych faktycznie nie służy podróżowaniu w celu otwarcia umysłu..

      Usuń
    4. To fajnie że co do tego jesteśmy zgodne.

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz ślad. Dziękuję:)